

Ówczesna zima była godna zapamiętania. Po kilku niemal bezśnieżnych latach tamtego roku spadło mnóstwo śniegu. Wszędzie spiętrzały się hałdy białego puchu. Spadła również temperatura, przekraczając granicę minus 20 stopni Celsjusza. Co starsze samochody, których właściciele nie byli szczęśliwymi posiadaczami garaży, miały problemy z odpaleniem. Wkoło zawitał paraliż. Komunikacja miejska biła rekordy jeżeli chodzi o spóźnienia autobusów i tramwajów. Wiele szkół i przedszkoli zostało pozamykanych. Tak było do połowy stycznia. Potem w miarę jak śnieg zaczął topnieć, sytuacja powoli wracała do normy. W lutym można było już spokojnie przejechać nawet górskimi drogami i tłumy ludzi rzuciły się na dobrze ośnieżone stoki narciarskie. Także Emily i Bobby, którzy byli zapalonymi narciarzami, wybrali się w tamte rejony, aby poszusować co nieco. Udało im się pozaliczać zimowe egzaminy, ostatnie na ich studiach, gdyż byli na piątym roku. Teraz pozostało jedynie dokończyć prace magisterskie i obronić się, ale to za parę miesięcy. Teraz nie myśleli o tym - tylko jechali w kierunku widniejących na horyzoncie gór, a 3-litrowy V6 delikatnie pomrukiwał spod maski Mondeo ojca Emily...
| Pobierz całe opowiadanie ---> | ![]() |
Feralny Postój to szóste opowiadanie z cyklu "Mrocznych 7 Opowieści". Rozpocząłem jego pisanie w 2010 roku i dopiero pod koniec 2011 udało mi się skończyć ;-) Jeżeli chodzi o jego genezę, to jest nią jeden powrót z nart, kiedy razem z Bratem zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, która okazała się opustoszała i zamknięta na cztery spusty. Trochę się tam najadłem strachu :-)
>>> Andrzej Zdebik <<<
