

Człowiek Znikąd wjeżdżał w granice niewielkiej
miejscowości położonej na południowym zachodzie. Zjechał z głównej
drogi i jego oczom ukazały się niewielkie domki położone po obu
stronach drogi. To musi być gdzieś tutaj – pomyślał i powoli
przemierzał kolejne kilometry. Wszystkie domki wyglądały podobnie do
siebie, wokół panowała dziwna cisza i żaden inny samochód nie
znajdował się w polu jego widzenia.
Zdarzenia ostatnich paru miesięcy były – delikatnie mówiąc – dziwne.
Przygody, jakie go spotkały – i tak były jedne z
najnormalniejszych. Nadal jednak pamięta, jak obudził się, nie
wiedząc, kim tak właściwie jest i nie pamiętając niczego ze swojego
życia. Na szczęście była to tylko krótkotrwała utrata pamięci. No i
potem ten groteskowy sen. Wydawało mu się, że nie może być nic
bardziej dziwnego, jednak jego znajomi opowiedzieli mu jeszcze
bardziej zatrważające historie, jakie im się przydarzyły. Aż trudno
mu było w nie uwierzyć. Ale z drugiej strony w swoją opowieść też by
chyba nie uwierzył. Nie mógł się doczekać, aż będzie mógł poznać
bliższe szczegóły zdarzeń, jakie ich spotkały.
Wolno toczył się wzdłuż kolejnych bliźniaczo podobnych domków, gdy
nagle naprzeciw niego wyszli trzej goście z giwerami w rękach. Nie
wyglądali na przyjaźnie usposobionych. Jednak Znikąd nie przejął
się, tylko zatrzymał samochód i wysiadł z niego. Nawet nie drgnął,
gdy uzbrojeni mężczyźni podeszli do niego.
- Dalej pan nie pojedzie – powiedział jeden z nich.
- Nie mam takiego zamiaru – odpowiedział Znikąd i uśmiechnął się.
Pozostali goście również się uśmiechnęli.
- Niezłe zadupie, nie nudzi Wam się tu – zapytał Człowiek.
Andrew, Voytek i Macieyo tylko się zaśmiali.
- Ostatnio jakoś nie jest tu nudno – powiedział Andrew – parkuj
swojego złoma na podjeździe, pogadamy w środku.
Człowiek Znikąd wsiadł do auta i zaparkował koło domu, jaki wskazali
mu jego starzy znajomi...
| Pobierz całe opowiadanie ---> | ![]() |
Siódma Opowieść to ostatnie z cyklu "Siedmiu Mrocznych Opowieści". Czy to jednak aby na pewno koniec? Zobaczycie :-)
>>> Andrzej Zdebik <<<
